Bardowski: "Rolnik musi być skutecznym biznesmenem" - Skuteczny Rolnik

Taka prawdziwa wieś. To pierwsza myśl gdy jedziemy krętymi uliczkami mijając płoty, stodoły, mostki nad niewielkimi rzekami. Zjeżdżamy z asfaltu. Może 150 metrów szutrowej drogi prowadzi do gospodarstwa. Brama nie jest zamknięta, podjazd, a na jego końcu gościnnie otwarte drzwi zachęcają do wejścia. Gospodarz z telefonem przy uchu unosi rękę na powitanie. W powietrzu czuć energię, czuć działanie.


Obiecałem nie pytać o Rolnik Szuka Żony. Zamierzam słowa dotrzymać.

Przez ostatnie 3 lata, miałem setki, a może tysiące pytań o Rolnik Szuka Żony więc jedno więcej różnicy nie zrobi. Ale skoro nie pytasz, to ja powiem w wielkim skrócie : najlepsza na świecie żona, synek, córka i świat rolniczy przez 24 godziny na dobę – tak to się skończyło.

 

Czy na polskiej wsi jest dobrze? Lepiej niż 30 lat temu? Jesteś młodym rolnikiem, ale masz już sporo doświadczenia i chyba taki okres porównania nie będzie nadużyciem.

Jak to polski rolnik ma w zwyczaju lubię sobie ponarzekać (śmiech). Wydaje mi się, że w polskim rolnictwie zawsze jest coś do zmiany na lepsze. Tak było 30 lat temu, tak jest i teraz. Jedyne co się nie zmienia to ceny za produkty rolne. Dlatego nie dziwi mnie to, że polski rolnik lubi ponarzekać. Ma do tego powody.

Mało kto z nas jest zabezpieczony na 2 czy 3 lata w razie klęski żywiołowej, którą obserwujemy zresztą na naszych polach. Wbrew pozorom stary sprzęt sprzed 30 lat kontra ten nowy, nie równa się mniejszej ilości pracy na roli. Pamiętam jak mój tato zawsze był zapracowany, ja korzystając z najnowszych osiągnięć techniki też jakoś specjalnie nie ma czasu na odpoczynek.

Nie dziwię się więc Twojemu zapracowaniu. Ty przy komputerze, pod telefonem w koło stosy dokumentów. Twój Tato, nie prowadził bloga, nie udzielał wywiadów nie wpływał na świadomość tysięcy rolników w kraju. Miał

Te stosy dokumentów to codzienność każdego rolnika i każdy z nas może potwierdzić, że biurokracji jest zdecydowanie za dużo. Niektórzy pytają kiedy pracować? Nikt z nas nie był chyba przygotowany na to, że praca w rolnictwie będzie polegała na przerzucaniu papierów. Mój tato bloga nie prowadził, ale poza swoim gospodarstwem , pracował u rolnika z Niemiec, a zarobione pieniądze inwestował w gospodarstwo. Identycznie jest w moim przypadku, każdy zdobyty grosz, to inwestycja w ziemię, maszyny i niekończąca się historia rzeczy niezbędnych do gospodarstwa.

 

Jakie są największe wyzwania w rolnictwie na najbliższe lata? Bo mam wrażenie, że jest ich sporo.

Myślę, że największymi wyzwaniami w rolnictwie na najbliższe lata to wbrew pozorom nie będzie  walka z brakiem wody, która owszem jest w czołówce wyzwań. Będzie, czy też jest szukanie przez rolników nowych źródeł dochodu. Będzie się to objawiało rezygnacją z upraw które prowadziliśmy od dziesiątek lat na rzecz bardziej opłacalnych.

 

To wymaga chyba wyjścia poza szablon, może nawet poza własną strefę komfortu?

Niestety musi opuścić nasze strefy komfortu, upraw o których wiemy wszystko i szukać bardziej opłacalnych alternatyw. Bardzo często wiąże się ze sporymi inwestycjami. Ale spójrzmy wokół siebie skoro innym się udaje, dlaczego nam miałoby się nie udać? Trzeba próbować.

To dla wielu spore wyzwanie?

Tak, ale problemy są te same u każdego – koszty, ludzie do pracy np. przy warzywach, pieniądze. Ryzyko jak najbardziej jest wskazane. Sam ze swojego przykładu wiem,  jak ciężko ,albo właśnie jak łatwo jest ciągnąć rok za rokiem bez zmian, znając swoje pola i uprawy które są na nich od lat. A tu jednak trzeba się przełamać. Ja tam się zastanawiałem z jęczmieniem browarnym, jak się okazuje niepotrzebnie bo uprawa jest banalnie prosta a póki co wynik ekonomiczny u mnie jest najlepszy.

 

Możemy zatem powiedzieć, że stereotyp rolnika należy włożyć między bajki. Dziś rolnik, to przedsiębiorca, szukający alternatywnych źródeł dochodu, podłączony do Internetu. Z gospodarstwem zamkniętym w aplikacji.

Wszystko na to wskazuje, że tak. Mi moi rodzice zaszczepili miłość do rolnictwa, ale również pokazali, że warto zajmować się czymś innym. Jak to wpływało na przestrzeni lat na losy gospodarstwa? Często przerzucało się pieniądze z transportu do rolnictwa przy słabszych latach, obecnie można powiedzieć, że tendencja jest odwrotna (uśmiech). Dywersyfikacja i rozkładanie ryzyka jest jak najbardziej słuszna. Dodatkowe źródła dochodów rolników zawsze mogą kręcić się dalej przy rolnictwie.

 

Co masz na myśli?

Dziś Rolnik powinien koniecznie szukać nowych źródeł dochodu. A kiedy wpada na najlepsze pomysły? Oczywiście nie wtedy kiedy pszenica jest po 1000 zł, a rzepak po 2000 zł. Tylko w momencie kiedy mamy gorszy sezon i często wychodzimy na 0.

Obecnie często pojawiają się programy pomocy, finansujące działalność pozarolniczą, ale bez dobrego pomysłu nawet te 100 czy 200 tyś nie sprawi, że po 5 latach nasz nowa firma będzie dobrze prosperować. Gdzie szukać nowych źródeł dochodu? Dla rolnika najłatwiej tam gdzie rolnictwo wchodzi w inne sfery życia, ze względu na pewną znajomość tych rynków. Co to może być? Skup i sprzedaż płodów rolnych, nawozów, środków do produkcji rolnej,  usługi dla rolnictwa, wykorzystanie swoich sprzętów w czasie zimy do odśnieżania dróg. Każdy musi sam znaleźć odpowiedź, co to może być.

To dla wielu spore wyzwanie?

Tak, ale problemy są te same u każdego – koszty, ludzie do pracy np. przy warzywach, pieniądze. Ryzyko jak najbardziej jest wskazane. Sam ze swojego przykładu wiem,  jak ciężko ,albo właśnie jak łatwo jest ciągnąć rok za rokiem bez zmian, znając swoje pola i uprawy które są na nich od lat. A tu jednak trzeba się przełamać. Ja tam się zastanawiałem z jęczmieniem browarnym, jak się okazuje niepotrzebnie bo uprawa jest banalnie prosta a póki co wynik ekonomiczny u mnie jest najlepszy.

 

Możemy zatem powiedzieć, że stereotyp rolnika należy włożyć między bajki. Dziś rolnik, to przedsiębiorca, szukający alternatywnych źródeł dochodu, podłączony do Internetu. Z gospodarstwem zamkniętym w aplikacji.

Wszystko na to wskazuje, że tak. Mi moi rodzice zaszczepili miłość do rolnictwa, ale również pokazali, że warto zajmować się czymś innym. Jak to wpływało na przestrzeni lat na losy gospodarstwa? Często przerzucało się pieniądze z transportu do rolnictwa przy słabszych latach, obecnie można powiedzieć, że tendencja jest odwrotna (uśmiech). Dywersyfikacja i rozkładanie ryzyka jest jak najbardziej słuszna. Dodatkowe źródła dochodów rolników zawsze mogą kręcić się dalej przy rolnictwie.

 

Co masz na myśli?

Dziś Rolnik powinien koniecznie szukać nowych źródeł dochodu. A kiedy wpada na najlepsze pomysły? Oczywiście nie wtedy kiedy pszenica jest po 1000 zł, a rzepak po 2000 zł. Tylko w momencie kiedy mamy gorszy sezon i często wychodzimy na 0.

Obecnie często pojawiają się programy pomocy, finansujące działalność pozarolniczą, ale bez dobrego pomysłu nawet te 100 czy 200 tyś nie sprawi, że po 5 latach nasz nowa firma będzie dobrze prosperować. Gdzie szukać nowych źródeł dochodu? Dla rolnika najłatwiej tam gdzie rolnictwo wchodzi w inne sfery życia, ze względu na pewną znajomość tych rynków. Co to może być? Skup i sprzedaż płodów rolnych, nawozów, środków do produkcji rolnej,  usługi dla rolnictwa, wykorzystanie swoich sprzętów w czasie zimy do odśnieżania dróg. Każdy musi sam znaleźć odpowiedź, co to może być.

Co sądzisz o własnym przetwórstwie, grupach producenckich? Te tematy są podnoszone od lat przez branżowych specjalistów.

Własne przetwórstwo może się okazać wielkim wsparciem dla rolnika. Sami wiemy, że najwięcej zyskuje pośrednik. Jeżeli przetwórstwo połączymy ze sprzedażą bezpośrednią, może się okazać, że sporo pieniędzy zostanie nam w kieszeni. Grupy producenckie mogą nam w tym pomóc, wystarczy zebrać zgrana paczkę kolegów po fachu i robić wspólny biznes. Jak widać w polskich warunkach niezwykle ciężko o takie połączenia, nie wiem czy to nasza mentalność, że wszystko musimy robić samemu.

 

Rozumiem, że są pewne mniej lub bardziej realne lęki przed taką współpracą. To chyba dziś jednak powinien być częstszy obraz naszych wsi.

Czasami może się okazać, że dzieląc się z kimś, zyskamy o wiele więcej niż działając w pojedynkę. jak to mówią, co dwie głowy, to nie jedna. Grupy producenckie to również szansa na negocjowanie niższych cen zakupu środków i nawozów i wyższych przy sprzedaży swoich płodów rolnych. Ale samo dogadanie się z piątką osób już takie proste nie jest.

 

Dla wielu jesteś wzorem skutecznego rolnika, nowoczesnego. Podglądasz innych gospodarzy? Zaglądasz jak to jest w innych krajach?

Oczywiście!!! Zawsze staram się być na bieżąco z nowinkami rolniczego świata. Nie wiem wszystkiego. Całe życie się uczę, a każdy sezon to nowe spostrzeżenia. W rolnictwie jest taki problem, że błędy w agrotechnice podczas sezonu , widoczne są najczęściej po roku. Dopiero wtedy możemy je naprawiać. Wymiana doświadczeń z kolegami po fachu to obecnie MUST HAVE. Tylko dzięki temu możemy się uczyć nie tylko na swoich błędach, ale również na doświadczeniach innych rolników. To pozawala zaoszczędzić nam czas i oczywiście pieniędzy. Zaglądam jak to jest w innych krajach i muszę z dumą powiedzieć, że nie mamy się czego wstydzić jeżeli chodzi o wiedzę rolniczą i technologie jakie wprowadzamy na swoich gospodarstwach.

 

Czy rolnikowi nie jest trudno przyznać się do błędów przed kolegami? Odnoszę wrażenie, może błędne, że powiedzieć: „Panowie dałem ciała z pszenicą w tym roku, tak nie róbcie” jest nie lada wyzwaniem.  

Jest trudno, ale należy zadać sobie pytanie, co mi to da, jeżeli wszystko zachowam dla siebie? Okazuje się, że zwykła rozmowa z kolegą po fachu pokazuje, że najczęściej on tez miał już podobny problem jak my i może nawet zna rozwiązanie. Wymiana doświadczeń nie dość, że konieczna, to czasami przyjemna bo przecież nie trzeba tego robić przy herbacie. Niech jęczmień z naszych pól też się na coś przyda (śmiech).

 

Co rozumiesz pod pojęciem Skuteczny Rolnik?

Skuteczny rolnik to taki, któremu plany przed osiągnięciem wysokich plonów może popsuć tylko pogoda. Skuteczny rolnik, skuteczna rolniczka, są otwarci na nowości, doświadczają, odkrywają, budują relacje.

Pytam, co przez to rozumiesz, bo współtworzysz nowe miejsce dla ludzi rolnictwa.

Mam w swoich skrzynkach z wiadomościami setki zapytań o technologie uprawy, stosowanie środków, nawozów. Niektóre pytania wydają mi się banalne inne są na prawdę bardzo złożone. Gospodarstwo, rodzina, prowadzenie wielu kanałów w mediach społecznościowych sprawia, że czasu na wiele spraw po prostu nie wystarcza. I właśnie tutaj pojawia się serwis skutecznyrolnik.pl – chciałbym żeby stał się platformą która będzie odpowiadać na wszelkie pytania rolników. Chciałbym by ta platforma skupiała moich kolegów po fachu, kolegów którzy prowadzą największe kanały rolnicze na You Toube, oraz najlepszych ekspertów z różnych dziedzin rolniczych.

 

Czujesz odpowiedzialność za to co robisz? Za to że masz wpływ na wielu rolników?

Tak, dlatego zawsze staram się podejść rzetelnie to materiałów jakie nagrywam na YT. Często stworzenie materiału bez błędów merytorycznych albo zebranie potrzebnych informacji trwa wiele dni. Produkty jakie są stosowane w moim gospodarstwie są na koniec sezonu porównywane, plony ważone, a koszty są zestawiane z uzyskanym plonem. Tylko wtedy mogę się pod czymś podpisać i z czystym sumieniem stwierdzić – to u mnie działa. Zdaje sobie sprawę z tego, że ogląda mnie wielu rolników, wielu bierze ze mnie przykład, dlatego swoja prace staram się wykonywać najlepiej jak potrafię. Dlatego tez cały czas się kształcę i zdobywam nową wiedzę, bo jeżeli tak wielu rolników korzysta z moich porad – musze brać za to odpowiedzialność!

 

„To u mnie działa” mówisz, nasze rolnictwo jest zróżnicowane. To, co wypracowałeś, nie zawsze sprawdzi się chyba u kogoś gospodarującego na innych kompleksach, odmianach, w innej strefie mikroklimatycznej.

Dlatego tak ciężko po jednym komentarzu albo wiadomości powiedzieć jednoznacznie co nasz kolega rolnik powinien zrobić – jaki nawóz, albo środek zastosować. Systemy uprawy też dobiera się pod gleby jaki mamy. Często żeby poprawnie odpowiedzieć na jedno pytanie, trzeba zrobić z kimś cały wywiad. Albo kompleksowo opisać większość możliwych przypadków.

 

Na koniec, powiedz tak szczerze. Wybrałbyś inny kierunek dziś? Inny zawód? Z perspektywy Twoich doświadczeń, ale też wyzwań.

Miałem ten komfort, że mnie do rolnictwa nikt nie zmuszał. Miałem dwóch starszych braci, a jednak to ja zostałem na gospodarce i nie zmieniłbym tego za nic w świecie. Wydaje mi się, że to musi być to skoro rozmawiając z Ania hipotetycznie o tym, co zrobiliśmy z wybranym milionem w totka – ja bez zastanowienia odpowiadam, że dokupiłbym więcej pola i lepsze maszyny.

[xyz-ips snippet=”piotr-lizak”]