uprawy - Skuteczny Rolnik
Category

uprawy

adiuwant doglebowy

Adiuwant doglebowy – jak to działa.

Nie masz czasu na poprawki, nie powinieneś też tracić na nie pieniędzy. Każdy kolejny przejazd to koszty paliwa, kolejny negatywny wpływ na glebę i środowisko, kolejne środki ochrony roślin i czas, który jest bezcenny.


Adiuwant doglebowy działa na kilku płaszczyznach. Jest to preparat mający na celu podniesienie skuteczności starań rolników o obfite plony. Pomaga on w zarządzaniu zużyciem wody, środków ochrony roślin, a dokładniej herbicydów, co prowadzi do optymalnego zużycia środków produkcji. Wpływa na właściwości cieczy roboczej lepiej wykorzystując jej potencjał.

Co mi to daje, czyli po co mi adiuwant.

  • Mikrofilm tworzony przez adiuwant doglebowy utrzymuje jednolitą warstwę ochronną z substancji czynnej aplikowanej w zabiegu. Tak stworzony parasol ochronny, to styczność każdego wschodzącego chwastu z substancją czynną jaką chronimy nasze uprawy.
  • Równie ważnym czynnikiem jest ograniczanie parowania cieczy roboczej z powierzchni gleby. Pozwala to na szybsze i skuteczniejsze związanie substancji czynnej z cząsteczkami gleby.
  • Równomierne pokrycie gleby cieczą roboczą dzięki zmniejszeniu napięcia powierzchniowego. Ta cecha to dużo większe pole działania herbicydu, a to przekłada się na skuteczność zabiegów.
  • Badania pokazują, że zmniejsza się fitotoksyczny wpływ wielu herbicydów na rośliny. Substancje czynne nie migrują w glebie z taką łatwością. Nie kumulują się też w jednym miejscu. Mniejsza fitotoksyczność jesienią rzepaku, to jedno z pierwszych spostrzeżeń rolników rozpoczynających przygodę z adiuwantami.
  • Jeden opryskiwacz starcza na więcej. Mniejsze zużycie wody, nawet o 20 procent, to większa wydajność z jednego zbiornika. Oszczędzamy na tym czas, oszczędzamy wodę, oszczędzamy paliwo

Przeczytaj również:

Adiuwant doglebowy – nic prostszego

Samo stosowanie adiuwantów nie jest kłopotliwe. Każda etykieta zawiera instrukcję stosowania, a ta każe nam odmierzyć właściwą ilość preparatu i dodać dodać do zbiornika na ciecz roboczą. Warto pamiętać, że czynnikiem ograniczającym skuteczność środków ochrony roślin będzie pH wody oraz zawartość jonów np wapnia.

Blisko 100% chwastów kiełkuje w warstwie gleby od 0 do 5 cm, skuteczny adiuwant będzie ograniczał migrację środka poniżej tej strefy. Będzie mógł działać już od pierwszych chwil rozwoju chwastów.

Penergetic b
Krzysztof Świerkowski

Autor:

 Krzysztof Świerkowski


Otwarty na nowości zootechnik i specjalista od produkcji roślinnej. Od wielu lat związany z Agroconsult gdzie wspiera rolników w obniżaniu kosztów produkcji i podnoszeniu opłacalności. Miłośnik muzyki klasycznej, któremu w duszy grają góry i dalekie wędrówki. przy porannej kawie wspomina Islandię, Nepal i bezdroża Norwegii. 

Z penetrometrem w pole

Penetrometr glebowy pozwala na szybką ocenę zwięzłości gleby, która jest naszym największym kapitałem. Prosta, intuicyjna metoda nie zajmująca wiele czasu dostarcza ważnych informacji. Informacje te mogą odpowiadać nawet za ¼ plonu. Będziemy więc mogli podjąć odpowiednie działania jeśli nasze rośliny mają niedogodne warunki do rozwoju.


Zwięzłość gleby, to nic innego jak parametr pokazujący nam w jakim stopniu poszczególne cząsteczki gleby są ze sobą związane. Gleba podczas badania stawia opór. W zależności od zwięzłości jest on różny, a urządzenie w prosty sposób pokazuje nam wynik.

Do dyspozycji mamy penetrometry klasyczne, ale znajdziemy również droższe elektroniczne. Te drugie będą miały możliwość zapis wielu pomiarów, wymiany danych z różnymi aplikacjami. Najczęściej będziemy mogli również otrzymać wykres, na którym zaobserwujemy różne opory na różnych głębokościach.

Co nam to daje?

Zwięzłość gleb wpływa na możliwości rozwojowe roślin.  Korzenie nie mogą rozwijać się prawidłowo, to oczywiście ogranicza zdolność pobierania składników pokarmowych. Ograniczona jest również migracja pierwiastków. Nie trzeba tłumaczyć, że to jeden z czynników plonotwórczych.

W dobie troski o wodę, nadmienię, że zbyt zwięzła gleba to zaburzenie gospodarki wodnej. Gleba nie transportuje wody prawidłowo, magazynowanie jest również utrudnione. Zwięzłość gleby nie pozostaje bez wpływu na życie biologiczne w glebie. Zarówno na mikroorganizmy glebowe jak i nieco większe stworzenie – upragnione przez wszystkich dżdżownice.

Z penetrometrem na polu

Badanie penetrometrem sprężynowym opiera się na mierzeniu jaki opór stawia gleba w momencie zagłębiania w nim stożka. Odczyt następuje na wskaźniku.

Dwie końcówki w jaki jest wyposażony penetrometr dobieramy wedle prostego wzorca. Mniejsza do gleb mineralnych, a do gleb organicznych większa. Specjalna skala kolorystyczna pokazuje czy mieścimy się w przyjętych normach, czy z glebą dzieje się coś niedobrego. Kolor zielony oznacza dobrą zwięzłość. Kolor żółty określa nam gleby dobre dla roślin o silnym systemie korzeniowym, palowym, inne rośliny mogą mieć tu kłopoty. Kolor czerwony oznacza kłopotu w rozwoju dla roślin.

Penergetic b
Krzysztof Świerkowski

Autor:

 Krzysztof Świerkowski


Otwarty na nowości zootechnik i specjalista od produkcji roślinnej. Od wielu lat związany z Agroconsult gdzie wspiera rolników w obniżaniu kosztów produkcji i podnoszeniu opłacalności. Miłośnik muzyki klasycznej, któremu w duszy grają góry i dalekie wędrówki. przy porannej kawie wspomina Islandię, Nepal i bezdroża Norwegii. 

Formacja pod ochroną, jesienne zabiegi herbicydowe 2019

Ostatnie dni nie sprzyjały wykonywaniu zabiegów. Mgły utrzymywały się długo, przynajmniej do południa. Zmniejszyłem więc ilość wody i widząc okno pogodowe ruszyłem z zabiegami. Dobór odpowiednich środków, zmniejszenie ilości wody podawanej na hektar i ruszyłem walczyć o dobry plon.


Odchwaszczanie pszenicy ozimej Formacja czas zacząć! Pierwsza plantacja została wysiana około 15 września. Rośliny już się krzewią! Druga plantacja to siew w pierwszych dniach października i pszenica na niej jest w fazie dwóch liści, daję jej więc jeszcze kilka dni i wówczas ją „zaatakuję” herbicydem.

Cała plejada chwastów!

Pszenica wysiana została po rzepaku ozimym, bezorkowo. Nie da się więc ukryć, że jednym z chwastów jest rzepak. Plejada gwiazd jest jednak większa. Na polu w rolach głównych występują również: fiołek jest też miotła zbożowa, bodziszki i maruna. Te ostatnie na razie mniej widoczne, ale spotykam je podczas lustracji coraz częściej.

Po co tyle kombinacji?

Myślę, że jesienne zabiegi spełnią swoją rolę i nie trzeba będzie ruszać z poprawkami. Niechęć do poprawek to powód dla jakiego poświęcam czas na różne kombinacje.

Zawsze robię dwie trzy kombinacje. Głównie rotuję różnymi substancjami czynnymi. Cel mam prosty, chcę ograniczać występowanie odporności. Szczególnie biorąc pod uwagę miotłę i chabra.

[xyz-ips snippet=”michal-nowacki”]

Nawożenie fasoli krzemem

Nawożenie krzemem fasoli

Zaczęło się niewinnie, bez szaleństw, od 2 hektarów tak na „testy”, od przeczytanego gdzieś artykułu o wpływie krzemu na plonowanie roślin strączkowych. Nawożenie fasoli krzemem? Czemu nie! Wzięliśmy krzem i zaczęliśmy testy. To okazało się strzałem w 10!


Nawożenie krzemem fasoli jeszcze kilka lat temu nie było w kraju stosowane na szeroką skalę. Pierwiastek ten dopiero wchodził na rolnicze salony, a doradcy i rolnicy skupiali się bardziej na nawożeniu rzepaku, buraków czy zbóż. Poszliśmy w fasole. Podkarpacie jest rejonem kraju, gdzie uprawa tej rośliny jest bardzo popularna. Wielu moich klientów uprawia tę roślinę z sukcesami.

Warunki uprawy tej rośliny są dziś trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Główny wpływ na tę sytuację mają oczywiście zmiany warunków klimatycznych i walka o wodę. Jej niedobory są silnym czynnikiem ograniczającym plonowanie. Ciepło, szczególnie ciepłe noce, sprzyjają rozwojowi wielu szkodników, co jakiś czas pojawiają się dawno niewidziane owady, jak również takie, które wędrują do kraju z cieplejszych regionów.

Nawożenie krzemem fasoli – krok po kroku

Krzem w formie krzemianu potasu podaliśmy w nawożeniu dolistnym dwukrotnie w dawce 0,75 litra nawozu krzemowego na hektar. Pierwsza, niespełna litrowa dawka preparatu została podana w fazie 4-6 liści. Dwa tygodnie później powtórzyliśmy zabieg dolistny.

Co nam daje krzem

Praktycznie zawsze wszyscy pytając o efekty mają na myśli plon. Nic dziwnego. Najłatwiej przeliczyć go na dochód. W przypadku tych dwóch pól plonowanie wzrosło średnio o 12 %. Był to bardzo dobry wynik szczególnie, że koszty nawożenia krzem nie są wysokie. Plonowanie wynikało z wielokierunkowego wpływu nawozu dolistnego z krzemem na rośliny.

Wody w tym sezonie nie było w nadmiarze. Fasola w której zastosowaliśmy nawożenie krzemem broniła się skuteczniej przed wpływem stresów. Mocniejsze rośliny nie były też tak łakomym kąskiem dla szkodników. To dzięki twardszej blaszce liściowej w której krzem wytwarza swoistą warstwę ochronną. Zaobserwowaliśmy również mniejszą podatność fasoli na choroby grzybowe. Jest to efektem podniesienia odporności na infekcje grzybowe roślin.

Dziś, w wielu gospodarstwach nawożenie krzemem fasoli jest stałym punktem w agrotechnice tej rośliny. Co roku zmagamy się z długimi okresami pozbawionymi opadów. Wpływ krzemu na gospodarkę wodną w roślinie jest tutaj nieoceniony. Dostępną wodę trzeba wykorzystywać jak najefektywniej.

[xyz-ips snippet=”piotr-lizak”]

Higrometr, czyli jak oszczędzić na wodzie.

Masz niezagospodarowane kilka złotych? Wydaj je na higrometr. Małe, pomiarowe urządzenie, które powinno być na wyposażeniu każdego gospodarstwa, a jest dziś przez większość zapomniane.


Higrometr służy do mierzenia wilgotności powietrza. Można kupić klasyczny, można wydać też kilka zł więcej i nabyć urządzenie elektroniczne. W tym drugim przypadku będziemy mogli zapisywać ostatnie pomiary czy przesyłać je bezpośrednio do programów i aplikacja zarządzających naszym gospodarstwem. Po co mi to pytacie? Już śpieszę z wyjaśnieniem.

Wszyscy wiemy, że skuteczność zabiegów ochrony roślin zależna jest od temperatury powietrza. Nie tylko skuteczność, ale i bezpieczeństwo upraw. W większości przypadków spoglądamy na termometr zanim wyruszymy w pola z zabiegami, to mamy już we krwi. Nie często jednak myślimy o wilgotności powietrza. Ona również ma wpływ na skuteczność prowadzonych zabiegów, ale i pozwala zarządzać zużyciem wody w gospodarstwie.

Jak wilgotność powietrza wpływa na zabiegi

Wilgotność powietrza mieszcząca się w zakresie pomiędzy 60 – 90 procent uznajemy za najbardziej optymalną. Gdy jej wartość spada poniżej 60% prowadzone zabiegi mogą odznaczać się mniejszą skutecznością.

  • Jeśli wilgotność jest za niska rośliny dużo gorzej pobierają substancje czynne które im dostarczamy. Dzieje się tak z kilku przyczyn.
  • Spora część roślin broni się przed utratą wody wytwarzaniem grubszej warstwy woskowej na powierzchni liści. To ogranicza skutecznie wchłanianie.
  • Mamy również do czynienia z zaburzeniami transportu substancji czynnych w komórkach. To efekt utraty wody będącej składnikiem soku komórkowego.
  • Część cieczy roboczej jaką zużywasz podczas zabiegów nie dociera w ogóle do rośliny. Odparowuje jeszcze w powietrzu.
  • Powierzchnia liścia to idealne miejsce do kolejnych strat. Parowanie ma miejsce i tutaj. Nim dojdzie do pobrania substancji czynnej, kolejna część cieczy roboczej odparowuje.

Zmiany, zmiany, zmiany

W wielu gospodarstwach z jakimi współpracuję ograniczyliśmy zużycie wody do 130-120 litrów wody na hektar. Ma to miejsce bez zakupu specjalnych dysz, czy urządzeń wspomagających. Wykorzystujemy nocną rosę jako kolejne źródło wody. Podkreślę, że darmowe źródło Im wyższa wilgotność, tym łatwiej nam ograniczyć zużycie wody. Nie tylko wpływa to na oszczędność wody. Jeden zbiornik opryskiwacza starcza na więcej hektarów. To również oszczędza czas potrzebny na przejazdy i przygotowanie kolejnej cieczy roboczej.

Nic bardziej mylnego!

Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie spotykam stwierdzenia: „takie rzeczy to dla dużych”, lub „jak bym miał 500 hektarów, to bym się tak bawił”. Nic bardziej mylnego. Rolnictwo stoi dziś w takim miejscu, że zarówno małe gospodarstwa, średnie i te duże muszą pochylać się nad swoimi działaniami. Taki agronomiczny rachunek sumienia pozwoli wytypować obszary dające oszczędności, pozwalające optymalizować koszty.

Penergetic b

[xyz-ips snippet=”krzysztof-swierkowski”]

Cukinia z większym plonem – zapylanie cukinii

Niewielkie sześcienne pudełka ustawione na polu gdzie rośnie cukinia pobudzały wyobraźnię sąsiadów. Z ciekawości zaglądali na pole z kwitnącą już cukinią. Ciekawość, to jednak ogromna moc. W końcu ktoś się odważył, ktoś przełamał i zadał Panu Rafałowi pytanie. „Co sąsiad tam na tym polu uskuteczniasz?”


Nowe kierunki – nowe wyzwania

Cukinia to pomysł na zróżnicowanie źródeł dochodu. Pan Rafał poszukując nowych możliwości rozwoju zdecydował się na przygodę z warzywami. Cukinia mająca rosnącą grupę smakoszy stała się jedną z roślin uprawianych w gospodarstwie.

Trzeba było się nauczyć nowych rzeczy, zmierzyć z nowymi wyzwaniami, ale było warto. Z roku na rok, efekty są coraz lepsze, bo i wiedza i doświadczenie pozwalają na więcej. Wpływ na obfitość plonów ma wiele czynników na które rolnik ma różny wpływ.

Zapylanie cukinii – zadecyduj o plonie

Cukinia wydaje kwiaty męskie i żeńskie, do prawidłowego zapylenia potrzebuje owadów zapylających, które przeniosą pyłek między kwiatami różnej płci. Im więcej prawidłowo zapylonych kwiatów, tym większy plon. To prosty rachunek.

Internetowe źródła pokazywały jak zapylać cukinię pędzelkiem. Sposób skuteczny, ale na większym areale trzeba by zamieszkać na polu, a i ból pleców i kolan byłby nie do zniesienia. Wsparcie przyszło od matki natury.

Fot.: pixabay.com/pl/

Trzmiele – naturalne zapylanie upraw

W środowisku naturalnym z dostępnością owadów zapylających jest różnie. Szczególnie z dzikimi trzmielami i pszczołami. Jednego roku jest ich nieco więcej, kolejnego znów nieco mniej. Stąd decyzja o wprowadzeniu do agrotechniki uli z trzmielami do zapylania cukinii.

Zmienne są też warunki atmosferyczne. Potrafią one skutecznie ograniczyć aktywność naturalnych owadów zapylających.

Trzmiele wylatują z ula wcześniej niż przykładowo pszczoła miodna. Wynika to z faktu, iż owad ten toleruje dużo niższe temperatury niż jego miodna kuzynka. Cukinia otwiera kwiaty wcześnie rano. W sprzyjających warunkach pogodowych nawet o 5 rano, więc ich wczesne obloty są wartościowym
Trzmiele są przez naturę stworzone do zapylania. Odwiedzając kwiaty stosują tak zwany „mechanizm wibracyjny” – gdy przebywają na kwiecie ich ciało wibruje intensywnie zwiększając osypywanie się pyłku, przyśpieszając ten proces.

Rodziny trzmieli przyjeżdżają na pole w specjalnych ulach. Zapewniają one kolonii idealne warunki rozwoju. Każda kolonia to królowa, robotnice i larwy które przez najbliższe tygodnie od pojawienia się na polu będą pracowały nad zapylaniem kwiatów.

trzmiele do zapylania

[xyz-ips snippet=”piotr-lizak”]