Higrometr, czyli jak oszczędzić na wodzie. - Skuteczny Rolnik

Masz niezagospodarowane kilka złotych? Wydaj je na higrometr. Małe, pomiarowe urządzenie, które powinno być na wyposażeniu każdego gospodarstwa, a jest dziś przez większość zapomniane.


Higrometr służy do mierzenia wilgotności powietrza. Można kupić klasyczny, można wydać też kilka zł więcej i nabyć urządzenie elektroniczne. W tym drugim przypadku będziemy mogli zapisywać ostatnie pomiary czy przesyłać je bezpośrednio do programów i aplikacja zarządzających naszym gospodarstwem. Po co mi to pytacie? Już śpieszę z wyjaśnieniem.

Wszyscy wiemy, że skuteczność zabiegów ochrony roślin zależna jest od temperatury powietrza. Nie tylko skuteczność, ale i bezpieczeństwo upraw. W większości przypadków spoglądamy na termometr zanim wyruszymy w pola z zabiegami, to mamy już we krwi. Nie często jednak myślimy o wilgotności powietrza. Ona również ma wpływ na skuteczność prowadzonych zabiegów, ale i pozwala zarządzać zużyciem wody w gospodarstwie.

Jak wilgotność powietrza wpływa na zabiegi

Wilgotność powietrza mieszcząca się w zakresie pomiędzy 60 – 90 procent uznajemy za najbardziej optymalną. Gdy jej wartość spada poniżej 60% prowadzone zabiegi mogą odznaczać się mniejszą skutecznością.

  • Jeśli wilgotność jest za niska rośliny dużo gorzej pobierają substancje czynne które im dostarczamy. Dzieje się tak z kilku przyczyn.
  • Spora część roślin broni się przed utratą wody wytwarzaniem grubszej warstwy woskowej na powierzchni liści. To ogranicza skutecznie wchłanianie.
  • Mamy również do czynienia z zaburzeniami transportu substancji czynnych w komórkach. To efekt utraty wody będącej składnikiem soku komórkowego.
  • Część cieczy roboczej jaką zużywasz podczas zabiegów nie dociera w ogóle do rośliny. Odparowuje jeszcze w powietrzu.
  • Powierzchnia liścia to idealne miejsce do kolejnych strat. Parowanie ma miejsce i tutaj. Nim dojdzie do pobrania substancji czynnej, kolejna część cieczy roboczej odparowuje.

Zmiany, zmiany, zmiany

W wielu gospodarstwach z jakimi współpracuję ograniczyliśmy zużycie wody do 130-120 litrów wody na hektar. Ma to miejsce bez zakupu specjalnych dysz, czy urządzeń wspomagających. Wykorzystujemy nocną rosę jako kolejne źródło wody. Podkreślę, że darmowe źródło Im wyższa wilgotność, tym łatwiej nam ograniczyć zużycie wody. Nie tylko wpływa to na oszczędność wody. Jeden zbiornik opryskiwacza starcza na więcej hektarów. To również oszczędza czas potrzebny na przejazdy i przygotowanie kolejnej cieczy roboczej.

Nic bardziej mylnego!

Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie spotykam stwierdzenia: „takie rzeczy to dla dużych”, lub „jak bym miał 500 hektarów, to bym się tak bawił”. Nic bardziej mylnego. Rolnictwo stoi dziś w takim miejscu, że zarówno małe gospodarstwa, średnie i te duże muszą pochylać się nad swoimi działaniami. Taki agronomiczny rachunek sumienia pozwoli wytypować obszary dające oszczędności, pozwalające optymalizować koszty.

Penergetic b

[xyz-ips snippet=”krzysztof-swierkowski”]